Razem z rodzicami spędziłem cały tydzień nad pięknym naturalnym jeziorem polodowcowym, otoczonym lasami, o powierzchni 68 ha i maksymalnej głębokości 24 m. Pogoda, która nas przywitała była bardzo piękna wręcz upalna, co sprzyjało w opalaniu a przede wszystkim w biwakowaniu pełną parą. Niestety taka pogoda nie sprzyjała żerowaniu karpi, ale za to rodzice byli po prostu szczęśliwi. Ale wkrótce wszystko się zmieniło zaczęło bardzo silnie wiać i padać z pogody biwakowej zrobiła się barowa i wtedy wszystko się zaczęło. Zanotowaliśmy bardzo dużo brań waga ryb wahała się w przedziale 10-15 kg, ale trafiły się dwa rodzynki 17,7 kg i 17,6 kg. Również mój tata wyholował dwa karpie, gdy byłem na grzybach w lesie 14,4 kg, co jest jego życiówką i 11,4 kg pięknego pełnouskiego.

Script logo